MÓW DO MNIE PATRZĄC MI W OCZY

  • 7.03.2019, 19:23
  • Audycje
MÓW  DO MNIE  PATRZĄC  MI  W  OCZY
Felieton nr 20 z dnia 6 marca 2019r.

Taki dialog na początek. Koleżanka do koleżanki: „Wiesz, jestem taka niewyspana, bo przez pół nocy rozmawiałam z kolegą”. Tamta pyta: „A gdzie byliście?” I tu pada odpowiedź: „W domu. Rozmawiałam w domu, przez Messengera.”

Czyżby? Mogłabym uznać, że jestem starej daty, bo niegdyś termin rozmowa znaczył ni mniej ni więcej jak to, że wypowiadając słowa patrzyło się w oczy rozmówcy. Niestety, dziś sama popełniam ten błąd, od którego zdaje się w dobie otaczającej nas zewsząd technologii, nikt nie jest wolny. Wszelkiego rodzaju komunikatory owszem sprzyjają częstym kontaktom. Są ogromnym ułatwieniem szczególnie dla rodzin, które w czasach otwartych granic rozsiane są po całym świecie. Ale w znacznym stopniu także nas rozleniwiają. A przede wszystkim uzależniają.

I tak wybierając się na spotkanie towarzyskie i zabierając ze sobą smartfona nie zauważamy nawet, że czas, który powinniśmy spędzić na tworzeniu bezpośrednich relacji, marnotrawimy zerkając nieustannie na ekrany naszych telefonów.

Jeśli bywacie na wszelkiego rodzaju wydarzeniach publicznych, to wiecie, że zmorą potrafią być rozświetlone ekraniki skierowane np. na występującego na scenie artystę. Zapominamy wówczas o tym, że możliwość zobaczenia swojego idola „na żywo” jest ważniejsze, niż zarejestrowanie tego. Tak, rozumiem sytuację, w której rodzice podczas występu swoich pociech nagrywają wszystko, choćby po to, by pozostała pamiątka. A także by móc wysłać z dumą i radością do członków rodziny, która obecna być nie mogła. Sama jestem taką ciotką-klotką, która z ogromną radością odbiera wszelkiego rodzaju filmiki z prezentacją artystyczną familijnych pociech.

W kwestii telefonów okazuje się, że prawdziwy dramat rozgrywa się w szkołach. Na przerwach uczniowie zamiast porozmawiać z rówieśnikami wpatrują się uporczywie w komórki. No niestety, ale tak nie rodzą się przyjaźnie.

Ale! Okazuje się, że wciąż jest jeszcze żywy duch w narodzie. Otóż trzy nastolatki z nieodległego Elbląga wpadły na pomysł zorganizowania akcji pod hasłem „odłóż ten telefon”. Postanowiły zachęcić wszystkich tych, którzy odwiedzają elbląskie kawiarnie i restauracje do tego, by czas tam spędzony był bez urządzeń. Doszły do porozumienia z wybranymi lokalami, gdzie każdy klient, który nie wyciągnie telefonu otrzyma rabat lub gratis.

Niby fajnie. Niby super, że taka akcja powstała, że młode pokolenie widzi potrzebę głośnego akcentowania problemu, że znajdują się tacy, którzy wspierają i tak dalej.

Ale jak śpiewa Taco Hemingway „To wszystko na niby”.

Bo czyż nie powinno być tak że relacje między bliskimi, znajomymi, przyjaciółmi budujemy właśnie „tu i teraz”? Świadomie?

Swego czasu znana w naszym kraju podróżniczka Martyna Wojciechowska w jednym ze swoich programów wybrała się do Japonii, gdzie nakręciła odcinek o tym, jak młoda dziewczyna w zasadzie nie rozstawała się ze smartfonem.  Nagrywała niemal wszystkie czynności dnia codziennego. Oczywiście udostępniając je w sieci. I to co było najbardziej zdumiewające to fakt, że owa dziewczyna miała na swoim kanale miliony wyświetleń. Tych, którzy fascynowali się jej życiem i obserwowali je na bieżąco były krocie. I choć Wojciechowska nakręciła mnóstwo innych programów, które w swoim wydźwięku były dużo bardziej dramatyczne, to pamiętam że ten zostawił we mnie falę smutku. Pomyślałam o tej wielkiej samotności – zarówno samej bohaterki jak i osób zaangażowanych w jej życie.

Mówi się że świat oszalał. Sam świat to chyba niewiele może, ale ludzie owszem, mają możliwość wyboru.

Może akcja „odłóż ten telefon” dotrze do naszej świadomości tak namacalnie. Może raz czy drugi pomyślimy, czy zamiast rozmawiać przez komunikator nie lepiej wyjść z domu i spotkać się „face to face”. Przez ekran monitora nie czujemy zapachu drugiej osoby, jej emocji w głosie, nie widzimy drgnięcia końcówek ust... To detale, ale ważne.

Odkładam telefon – nie dla gratisów i promocji – ale dla relacji z drugim człowiekiem. Wam też polecam.

 

Violetta Jankowiak

audycje_
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu _______. _________ z siedzibą w ________ jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Czytacz
Czytacz 11.03.2019, 00:24
Niestety, takie mamy czasy. Ale ma pani rację, trzeba zacząć głośno o tym mówić. Może zaczniemy być bardziej świadomi w tej kwestii.

Pozostałe