PROKRASTYNACJA, CZYLI NA PEWNO ZDĄŻĘ NA CZAS - 12 grudnia 2018

  • 4.01.2019, 10:00 (aktualizacja 04.01.2019 10:05)
  • Beta 54
PROKRASTYNACJA, CZYLI NA PEWNO ZDĄŻĘ NA CZAS -  12 grudnia 2018
Być może są wśród naszych słuchaczy tacy, którym termin „prokrastynacja” jest nieco obcy. Jeśli o mnie chodzi - zazdroszczę z całego serca.

Jak bowiem powiada Wikipedia: „prokrastynacja to tendencja utożsamiana z odwlekaniem, opóźnianiem lub przekładaniem czegoś na później, ujawniająca się w różnych dziedzinach życia”. I teraz uwaga! Kto nigdy niczego nie odkładał na później – ręka w górę! O, dziękuję, ale nie widać, by był to las rąk. Sama osobiście znam parę wybitnych, w moim mniemaniu osób, które lubią zrobić coś wcześniej. Ja tego nie rozumiem, ale oczywiści szanuję. Ale wiem, że im także zdarza się zrobienie czegoś na „za pięć dwunasta” jak mawia klasyk. Czyli ideałów nie ma, ot co.
Dzisiejszy „Felieton do uszka” otrzymał numer 10, co oznacza, że od 10 tygodni w moim prywatnym domu trwa twórczy szał. Bo jest tak. Felieton na antenie pojawia się w środę tuż po godzinie 11.00. Około piątku, tydzień wcześniej, zadaję sobie pytanie: „o czym ma być następny tekst?”. Ale nie oszukujmy się, piątek to dzień kiedy zasadniczo kończę pracę po całym tygodniu, a to z kolei oznacza, że nie chcę narażać swojego mózgu na dramatyczny przebieg wydarzeń pod hasłem: „teraz się skup, odłóż wszystko i myśl”. No nie, jestem w miarę normalną kobietą, co oznacza, że owszem zastanawiam się nad felietonem, ale bez przesady. W sumie mam jeszcze sporo czasu, czyż nie? Ponadto piątkowy wieczór sprzyja towarzyskim spotkaniom, a ja nie umiem odmówić, kiedy zacne grono przyjaciół nawołuje: „przyjdź, mamy świetny film do obejrzenia”. W zasadzie odmowa byłaby nawet niegrzeczna. 
Sobota. Tu zdradzę słuchaczom, że pisząca te słowa jest od pokoleń „pyrą poznańską”. Nie mam zbyt wiele czasu antenowego, by wytłumaczyć zawiłości rodzinnej historii, dość że z moimi wielkopolskimi korzeniami zamieszkałam na Pomorzu. Ale geny to geny, tego nie wydłubiesz. W sobotę „rasowa gospodyni spod Poznania” sprząta, pucuje, pierze, piecze ciasto i nastawia niedzielny rosół. Gwoli wyjaśnienia – geny genami, ale znowuż bez przesady! Ogarnąć, odkurzyć, wyprać ok, ale już ciasto i pucowanie to od wielkiego dzwonu. Ja nawet mogłabym to zrobić, ale cukier jest niewskazany! Wszyscy mówią o jego szkodliwości, więc ograniczam do minimum i nie piekę. I tym sposobem „wilk syty i owca cała”. 
Ale to nie zmienia faktu, że sobota mija ani się człowiek obejrzy, a jak się już obejrzy, to jest niedzielne popołudnie, bo przecież „ten czas tak szybko leci”. 
W niedzielne popołudnie to ten sam człowiek przygotowuje się do nowego tygodnia i niby to dzień wolny, ale dziwnym trafem tych obowiązków też nadspodziewanie dużo.
I tak ni mniej ni więcej jest poniedziałek i to już jest ten dzień kiedy wiem, o czym będzie felieton. A wiadomo, że temat jest najważniejszy. Teraz to już z górki! 
Tylko że początek tygodnia nikogo nie oszczędza, a wir wydarzeń sprawia, że jest milion innych, ważnych spraw „na teraz”. A nie oszukujmy się - wiele z nich to te wcześniej odłożone na później… Trzeba zatem zakasać rękawy.
I tak szczęśliwie, ale dość szybko przychodzi wtorkowy wieczór i wtedy pojawia się ona. Panika. Bo niby temat jest, niby całkiem dobry, ale może by zmienić, może przyjdzie do głowy coś ciekawszego, może… Zazwyczaj od tego intensywnego procesu myślowego zasypiam nad komputerem i przerażona budzę się w środowy poranek. A to już nic śmiesznego… 
Ale o czym to ja miałam… Ach, przepraszam, jest środa, godzina 10.30, co oznacza, że mam ni mniej ni więcej, tylko „korporacyjny dedlajn” i muszę biec do radia. Trzeba ten felieton jeszcze przeczytać punktualnie na antenie, a tego się już odłożyć nie da…

Violetta Jankowiak

Beta 54
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu _______. _________ z siedzibą w ________ jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe