Przypomnijmy system RedLight działa w Malborku od 11 maja 2026 roku. Kamery zamontowano na skrzyżowaniu al. Rodła, będącej częścią drogi krajowej nr 22, z ul. 17 Marca. Instalację przeprowadziła Inspekcja Transportu Drogowego w ramach środków z Krajowego Planu Odbudowy. Urządzenie rejestruje pojazdy, których kierowcy nie stosują się do czerwonego sygnału świetlnego. W przypadku stwierdzenia wykroczenia system wykonuje zdjęcia oraz krótkie nagranie wideo. Za przejazd na czerwonym świetle grozi mandat w wysokości 500 zł i 15 punktów karnych.
Od momentu uruchomienia system budzi jednak kontrowersje wśród części mieszkańców. Kierowcy zgłaszają sytuacje, w których – jak twierdzą – urządzenie rejestruje zdarzenia, mimo że nie doszło do naruszenia przepisów ruchu drogowego.
Paweł Dziwosz: system należy usunąć z Malborka
Problem nieprawidłowego działania RedLight jako pierwszy wśród malborskich radnych nagłośnił Paweł Dziwosz. Podczas kolejnej dyskusji na ten temat opowiedział się już nie tylko za poprawą funkcjonowania urządzenia, ale również za jego całkowitym usunięciem.
– Byłem pierwszym radnym we władzach Malborka, który zwrócił uwagę na ten wadliwie działający system, który należałoby poprawić. Dziś jestem zwolennikiem tego, by go całkowicie usunąć z miasta. GDDKiA uważa, że nie można na tym skrzyżowaniu zamontować sekundników, bo jest to technicznie niemożliwe. To niech usuną ten system z Malborka – mówi Paweł Dziwosz.
Radny zwraca uwagę, że działanie systemu może wpływać na zachowanie kierowców na skrzyżowaniu. Jego zdaniem obawa przed wykonaniem zdjęcia może prowadzić do gwałtownego hamowania przed zmianą sygnału.
– On ma rzekomo poprawiać bezpieczeństwo, ale w moim odczuciu co to za bezpieczeństwo, jak mieszkańcy gwałtownie hamują na żółtym świetle, aby nie było im zrobione zdjęcie. W moim odczuciu jest to system, który ma na celu zarabianie na obywatelach Polski – dodaje radny.
Radni mówią o zgłoszeniach mieszkańców
Do sprawy odniósł się również przewodniczący Rady Miasta Malborka Jacek Markowski. Jak podkreślił, do radnych docierają sygnały od mieszkańców, którzy kwestionują prawidłowość działania urządzenia. Sprawa została już zgłoszona do Inspekcji Transportu Drogowego, która odpowiada za system.
– Trzeba pomóc mieszkańcom, bo system RedLight jest w tym przypadku wadliwym urządzeniem. Mamy informacje od mieszkańców, że nie działa poprawnie. Zostało to już zgłoszone do Inspekcji Transportu Drogowego, która jest właścicielem tego systemu – powiedział Jacek Markowski.
Przewodniczący wskazał również na wątpliwości dotyczące sposobu działania urządzenia i jego oznakowania.
– Moim zdaniem ten system został źle skalibrowany i oznakowany. Jest błyśnięcie, wprowadza to zagrożenie na drodze dla kierowców. Chcę poznać szczegóły, dlaczego akurat w tym miejscu ten system został zamontowany. Jeżeli to ma poprawić bezpieczeństwo, to ja rozumiem, ale jeśli to ma być tylko maszynka do zarabiania pieniędzy, to się mija z celem – zaznaczył Markowski.
Radni zwracają uwagę na zgłoszenia dotyczące między innymi najechania na linię lub przejazdu w momencie zmiany sygnału z zielonego na czerwony. W ich ocenie zdarzają się przypadki, w których kierowcy otrzymują mandaty, choć nie mieli popełnić wykroczenia. Te zarzuty wymagają jednak weryfikacji przez instytucję odpowiedzialną za system.
Ewa Karamon złożyła interpelację w tej sprawie.
Głos w sprawie zabrała również radna Ewa Karamon, która złożyła interpelację dotyczącą funkcjonowania RedLight. Jak wyjaśniła, była to reakcja na sygnały od mieszkańców. Sama również miała doświadczyć nieprzyjemnej sytuacji związanej z działaniem urządzenia.
Radna zakwestionowała także zasadność umieszczenia systemu właśnie na skrzyżowaniu al. Rodła z ul. 17 Marca. Zwróciła przy tym uwagę na sytuację w innych miastach w okolicy.
– Złożyłam interpelację, bo reaguję na głosy mieszkańców Malborka. Sama miałam również nieprzyjemność doświadczyć działania systemu RedLight. Zastanawiamy się, dlaczego to zostało umieszczone akurat na tym skrzyżowaniu. Dlaczego w Trójmieście nie ma ani jednego RedLighta? Podobnie w Tczewie są awantury. Cytuję słowa innego radnego: „W Gdańsku nie dali sobie tego wcisnąć” – powiedziała Ewa Karamon.
Spotkanie z mieszkańcami planowane na listopad
Radni zapowiadają kolejne działania w tej sprawie. Przewodniczący Rady Miasta poinformował, że w listopadzie planowane jest spotkanie z udziałem mieszkańców, radnych oraz przedstawicieli instytucji odpowiedzialnej za system RedLight. Celem rozmów ma być przedstawienie zgłaszanych problemów, uzyskanie wyjaśnień i poszukiwanie rozwiązania, które ograniczy uciążliwości dla kierowców.
- W listopadzie zostanie zorganizowane spotkanie, gdzie zaprosimy mieszkańców, radnych, aby porozmawiać na ten temat. Postaramy się rozwiązać ten problem, który jest uciążliwością dla mieszkańców – zapowiedział Jacek Markowski.
Na razie nie wiadomo, czy zgłaszane przez mieszkańców nieprawidłowości zostaną potwierdzone przez Inspekcję Transportu Drogowego ani czy możliwe będzie wprowadzenie zmian w działaniu systemu. Listopadowe spotkanie ma być okazją do uzyskania odpowiedzi na te pytania i przedstawienia dalszych kroków w sprawie kontrowersyjnego urządzenia.
