Wędkarze dbają o akweny poprzez zarybianie i ochronę, lecz problemem pozostaje niewłaściwe stosowanie zanęt. Materia organiczna dostarcza do wody azot i fosfor. Badania wskazują, że ładunek tych składników jest znaczący i silnie narasta w szczycie sezonu.
Ryzyko w upalne dni
Znaczna część fosforu trafia do toni wodnej niedługo po zanęceniu, a proces rozkładu resztek zużywa tlen. W małych, płytkich i nagrzanych zbiornikach prowadzi to do przyduchy, śnięcia ryb oraz zakwitów sinic – czynników, które niszczą łowisko.
Bilans i rola wędkarza
Racjonalne wędkarstwo przynosi korzyści środowisku – wędkarze wraz z zabieranym złowionym rybostanem usuwają z wody znacznie więcej fosforu i azotu, niż wprowadzają w zanęcie. Problem leży więc nie w samym hobby, lecz w lokalnym przedawkowaniu zanęt.
„Bardzo skuteczną zanętą na ryby są robaki, najczęściej używane przez wędkarzy tylko jako przynęta: białe robaki, dżdżownice/dendrobeny, które można wrzucać do łowiska przy użyciu ziemi lub gliny. Robaki są źródłem cennego białka i bardzo skutecznie wabią ryby”. — Wojciech Kamiński, Mistrz Świata w wędkarstwie spławikowym
Dobre praktyki nad wodą
- Dostosujmy ilość zanęty do łowiska – w małych, płytkich i nagrzanych zbiornikach oraz w upały zanęcajmy oszczędnie.
- Zanęcajmy celnie i stopniowo – tyle, ile potrzeba na utrzymanie ryb w łowisku, nie „na zapas”.
- Wybierajmy zanęty o niższej zawartości fosforu i ograniczajmy nadmiar składników wysokobiałkowych tam, gdzie woda jest wrażliwa.
- Zastosujmy zanęty składające się z robaków, które doskonale będą wabić ryby i ograniczą wprowadzanie do wody związków fosforu i azotu.
- Respektujmy limity zanęty na zawodach i regulaminy łowisk – łówmy z myślą o kondycji wody.
Zasada na ten tydzień: Zanęcaj z umiarem – w małym, nagrzanym akwenie mniej oznacza lepiej dla wody i ryb.
