Zapytaliśmy mieszkańców, czy zdarza im się kupować ubrania z drugiej ręki. Jak się okazuje, dla części osób second handy są stałym elementem zakupów.
Większość mojej garderoby jest z drugiej ręki. Bardzo to cenię ze względu na aspekt ekologiczny – usłyszeliśmy od jednej z rozmówczyń.
Inni przyznawali krótko:
Tak, my kupujemy tylko w second-handach. Kochamy.
Jednym z najczęściej wymienianych powodów są oczywiście ceny. Dla niektórych zakupy w lumpeksach przez lata były po prostu najbardziej dostępnym sposobem na uzupełnienie garderoby. Dziś jednak równie ważna jest jakość ubrań i ich wpływ na środowisko.
Możemy trafić na przykład na dżinsy, które mają 20 lat i nam jeszcze z 10 posłużą – mówił jeden z mieszkańców.
Jak dodawali nasi rozmówcy, wiele rzeczy wystarczy wyprać, wyczyścić i można ponownie z nich korzystać.
Second handy są również alternatywą dla masowej produkcji odzieży.
Uważam, że już jest wyprodukowane za dużo odzieży, nie ma potrzeby kupowania nowych – usłyszeliśmy.
Dla innych ważne jest to, że kupując używane ubrania, przedłużamy ich życie i sprawiamy, że nie trafiają tak szybko na śmietnik.
Czy w lumpeksach można znaleźć rzeczy lepszej jakości niż w sieciówkach? Zdaniem naszych rozmówców – zdecydowanie tak, choć trzeba wiedzieć, czego szukać. Warto zwracać uwagę między innymi na skład materiału i jakość wykonania. Jedna z rozmówczyń pochwaliła się nawet swoim kapeluszem, który kupiła w second-handzie za jedynie dwa złote.
Dla wielu osób największą zaletą lumpeksów jest jednak element zaskoczenia. W przeciwieństwie do sieciówek, gdzie kolekcje i trendy są z góry określone, w second handzie nigdy nie wiadomo, na co trafimy.
Lumpeks jest taką przygodą. Musimy poprzeglądać, pooglądać i nagle nas coś zaskoczy sprzed paru dekad i coś, co będzie idealnie dla nas pasowało – mówiła jedna z mieszkanek.
Rozmówcy zachęcają również osoby, które nigdy nie robiły zakupów w lumpeksach, żeby spróbowały. Jak podkreślali, można tam znaleźć ubrania nietypowe, niedostępne w popularnych sklepach, a czasem także rzeczy lepiej dopasowane do własnej sylwetki i stylu.
Dzień Lumpeksu to więc dobra okazja, żeby zajrzeć do swojej szafy, zastanowić się, ile ubrań naprawdę potrzebujemy, a przy okazji dać drugie życie rzeczom, które wciąż mogą komuś służyć.
