Odpady pozostawione na brzegach rzek, jezior czy morza nie znikają same. W wodzie trafiają do zamkniętego obiegu: pod wpływem słońca i fal rozpadają się na mikroplastik, który jest połykany przez organizmy wodne i ostatecznie ląduje na naszych talerzach. Skala problemu jest ogromna – aż 70% odpadów w Bałtyku stanowi plastik, z czego około jedna trzecia pochodzi bezpośrednio z turystyki i rekreacji.
Plastikowa butelka pozostaje w środowisku przez setki lat, a drobinki tworzyw sztucznych znajdują już naukowcy w piasku i wodach polskiego wybrzeża.
„Mikro- i nanoplastiki przyciągają równie kiepskie towarzystwo, co one same – szkodliwe i trwałe zanieczyszczenia organiczne, metale ciężkie oraz mikroorganizmy antybiotykooporne. Koncentrują się one na drobinach, włóknach i fragmentach tworzyw sztucznych, tworząc tzw. gorące punkty toksyczności, oraz sprzyjają rozwojowi mikroorganizmów chorobotwórczych.
Dzięki swoim rozmiarom mikroplastiki mogą być przenoszone wraz z silnym wiatrem oraz frontami atmosferycznymi na wiele setek kilometrów, poza zasięg obecności człowieka, stąd ich obecność na alpejskich szczytach czy w lodowcach Grenlandii. Niosą ze sobą te skoncentrowane zagrożenia. Nie jesteśmy w stanie w dzisiejszych czasach uniknąć kontaktu z mikroplastikiem, jednak to od naszych codziennych decyzji i podejmowanych działań zależy, jak duże będzie narażenie na niego. Najnowsze badania naukowe ujawniają coraz większy wpływ środowiska na kształtowanie naszego zdrowia. Mikroplastik stanowi niezwykle ważny element tego wpływu”.
– Edyta Łaskawiec, wodna popularyzatorka nauki.
Równie niebezpieczną praktyką jest wrzucanie śmieci do ogniska. Podczas spalania tworzyw sztucznych w niskiej temperaturze uwalniają się silnie rakotwórcze dioksyny, furany oraz metale ciężkie, które kumulują się w środowisku i żywności. Z punktu widzenia prawa ognisko podlega tym samym zasadom co domowy piec – palenie w nim odpadów jest zakazane. Za zaśmiecanie lub spalanie śmieci grozi mandat do 500 zł, a w przypadku skierowania sprawy do sądu – grzywna nawet do 5000 zł.
Przy ponad 54 milionach podróży turystycznych odbywanych rocznie przez mieszkańców Polski, nawet jedna porzucona butelka pomnożona przez tę skalę oznacza góry odpadów w najcenniejszych przyrodniczo miejscach. Brak kosza w pobliżu niczego nie usprawiedliwia.
Zasada jest prosta: nad wodą zostawiamy tylko ślady stóp. Korzystajmy z opakowań wielorazowych, segregujmy odpady, a gdy w zasięgu wzroku nie ma pojemnika – zabierajmy śmieci ze sobą.
