Droga Zosi do tego momentu była niezwykle trudna. Dziewczynka urodziła się w grudniu 2017 roku jako skrajny wcześniak z ciąży trojaczej, wraz z siostrami Marysią i Kasią. Kiedy wydawało się, że najgorsze chwile walki o życie noworodków minęły, pod koniec 2020 roku rodzina usłyszała druzgocącą diagnozę: hepatoblastoma – złośliwy nowotwór wątroby w IV stopniu zaawansowania z przerzutami. Ruszyła lawina ciężkich chemioterapii, operacji i strachu o jutro. Choć Zosia przeszła wycieńczające chemioterapie i operacje, choroba wracała. Dopiero po trzeciej wznowie nowotworu pojawiła się szansa na ratunek w amerykańskiej klinice.
Dziś, dzięki ogromnemu wsparciu mieszkańców Malborka jak i darczyńców z całej Polski, ta historia zmierza do szczęśliwego finału. Zosia przebywa obecnie w klinice w Houston w USA.
– Na początku lipca dostała lek, na który tak bardzo czekała. Teraz jest pod opieką specjalistów. Co tydzień jest badana. Lekarze twierdzą, że wszystko jest w porządku, tak jak miało być – relacjonuje Marta Dorobek z Fundacji Hospicjum Malborskie.
Lek, który podano Zosi, był bardzo silny, dlatego dziewczynka jest obecnie nieco osłabiona, ale jej ogólne samopoczucie jest dobre. Proces leczenia wymaga jeszcze czasu i cierpliwości, jednak pierwsze efekty dają ogromną nadzieję.
Zosia oraz jej rodzice przesyłają wszystkim ciepłe pozdrowienia, a my trzymamy mocno kciuki za jej szybki powrót do zdrowia!
