Życie Ani zostało brutalnie przerwane przez chorobę, która odebrała jej możliwość pracy i poczucie bezpieczeństwa. Sytuacja jest wyjątkowo trudna: guz znajduje się w miejscu, które uniemożliwia operację czy nawet bezpieczne wykonanie biopsji. Medycyna w wielu miejscach rozkłada ręce, a jedyną nadzieją pozostają konsultacje u wyspecjalizowanych ekspertów oraz kosztowne leczenie, na które Ani zwyczajnie nie stać.
Codzienność Ani to nie tylko walka z fizycznymi objawami, takimi jak silne bóle głowy czy problemy ze wzrokiem, ale także zmaganie się z lękiem i stanami depresyjnymi. Mimo że długo wzbraniała się przed proszeniem o pomoc, dziś wie, że sama nie zdoła pokonać tej bariery. Aby móc przejść ewentualne zabiegi ratujące życie, musi najpierw zadbać o ogólny stan organizmu, co generuje dodatkowe, ogromne koszty.
Ania chce żyć, chce szukać innych metod leczenia i konsultować się z najlepszymi specjalistami. Każdy gest solidarności to dla niej krok w stronę zdrowia i dowód na to, że w tej trudnej drodze nie jest sama.
Więcej informacji o historii Ani oraz możliwość przekazania bezpośredniego wsparcia finansowego znajdziesz na stronie zbiórki: TUTAJ
